Skansen i Muzeum Pszczelarstwa im. prof. R. Kosteckiego w Swarzędzu
Kilka kilometrów od Poznania, w Swarzędzu, stoi ponad dwieście uli. Nie ma tu bzyczących pszczół – zamiast tego można zobaczyć coś znacznie rzadszego: największą w Europie kolekcję dawnych domków dla pszczół, od barci wydobytej z Wisły po ule wyrzeźbione w kształcie niedźwiedzi i poznańskiego ratusza. Skansen i Muzeum Pszczelarstwa to miejsce, gdzie historia polskiego pszczelarstwa nabiera zaskakująco konkretnych kształtów.
Spacer po tym miejscu to trochę jak podróż przez pięć stuleci. I żadnych ogólników – każdy eksponat ma swoją historię.
- największa kolekcja uli w Europie
- unikalne ule figuralne i architektoniczne
- historia pszczelarstwa od średniowiecza
- piękny park z ekspozycją plenerową
- edukacyjne wystawy o owadach użytkowych
Jak powstało największe muzeum pszczelarskie w Europie
Historia skansenu zaczęła się w 1963 roku, kiedy profesor Ryszard Kostecki – kierownik Zakładu Badania Chorób Owadów Użytkowych Instytutu Weterynarii – postanowił gromadzić dawne ule na terenie parku dworskiego w Swarzędzu. Kostecki pochodził z Wołynia i podobnie jak wielu przesiedleńców powojennych, chciał zachować zanikającą kulturę materialną. Zbiór rósł systematycznie przez kolejne dekady.
W 1996 roku skansen stał się oddziałem Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Trzy lata później, w 1999 roku, w starym pofolwarcznym budynku gospodarczym uruchomiono dodatkową ekspozycję muzealną poświęconą owadom użytkowym – pszczołom, jedwabnikom i innym. W 2002 roku placówce nadano imię profesora Kosteckiego, który zmarł, pozostawiając po sobie unikalną kolekcję liczącą obecnie ponad 230 uli.
Co można zobaczyć w skansenie – od barci po ule-niedźwiedzie
Ekspozycja plenerowa rozciąga się po zabytkowym parku. Ule pogrupowane są tematycznie, co pozwala prześledzić rozwój technik pszczelarskich na ziemiach polskich. Najstarszym eksponatem jest barć wiślana – wydrążony pień drzewa wydobyty z Wisły, datowany na rok 1474. To kawałek średniowiecznego bartnictwa, kiedy pszczoły hodowano w dziuplach naturalnych lub specjalnie przygotowanych kłodach zawieszanych na drzewach.
Obok stoją ule kłodowe zwane „stojakami” – kolejny etap ewolucji. Potem przychodzi czas na koszki, czyli ule słomiane, popularne jeszcze w XIX wieku. Ale prawdziwą atrakcją są ule figuralne i architektoniczne.
Wśród figur dominują niedźwiedzie – co logiczne, skoro te zwierzęta od zawsze kojarzone były z miłością do miodu. Są też ule przedstawiające świętego Ambrożego, patrona pszczelarzy, wykonane przez mnichów tynieckich w XVIII wieku. Ule architektoniczne to miniaturowe dzieła sztuki: poznańska opera, ratusz w Poznaniu, góralskie chaty, wiatraki, a nawet katedra. Niektóre przypominają domki młynarzy, inne – fantazyjne konstrukcje rodem z baśni.
W 1981 roku Urząd Pocztowy Poznań 9 wydał okolicznościowy kasownik z wizerunkiem ula figuralnego ze skansenu w Swarzędzu – tego przedstawiającego świętego Ambrożego wykonanego przez mnichów tynieckich.
Muzeum owadów użytkowych – nie tylko pszczoły
W budynku gospodarczym mieści się stała ekspozycja poświęcona owadom użytkowym. Oprócz pszczół można tu poznać historię jedwabnictwa – hodowli jedwabników dla pozyskiwania jedwabiu. Wystawa pokazuje narzędzia pszczelarskie z różnych epok, sprzęt do wydobywania miodu, stare fotografie i dokumenty związane z tradycją pszczelarską Wielkopolski.
Warto zwrócić uwagę na eksponaty związane z lokalnymi pszczelarzami – Ludwikiem Liczbańskim, Edmundem Woźnym i Wiktorem Widerą, którzy zapisali się w historii swarzędzkiego pszczelarstwa. To dzięki takim pasjonatom tradycja przetrwała do naszych czasów.
Dla kogo jest to miejsce
Skansen działa dobrze jako atrakcja dla rodzin z dziećmi – kolorowe ule w kształcie zwierząt i budynków przyciągają uwagę młodszych, podczas gdy starsi mogą spokojnie przeczytać tablice informacyjne i poznać historię bartnictwa. Nie jest to jednak typowy park rozrywki – raczej kameralne muzeum z duszą.
Miłośnicy etnografii i historii kultury materialnej znajdą tu prawdziwą kopalnię wiedzy. Dla pszczelarzy to niemal miejsce pielgrzymkowe – można zobaczyć na własne oczy, jak wyglądały ule sprzed dwustu, trzystu lat, i jak zmieniały się techniki hodowli pszczół.
Spacer po skansenie zajmuje około godziny, może półtorej, jeśli czyta się wszystkie opisy i zagląda do muzeum. Miejsce jest niewielkie, ale gęsto wypełnione eksponatami, więc nie ma mowy o nudzeniu się.
Zabytkowy park i pałac w tle
Skansen znajduje się na terenie zespołu parkowo-pałacowego wpisanego do rejestru zabytków. Zabytkowy pałac, choć nie jest częścią ekspozycji muzealnej, tworzy malownicze tło dla zwiedzania. Park zachował historyczny układ alejek i starodrzewu, co dodaje całemu miejscu atmosfery.
Warto przyjść tu wiosną lub latem, kiedy zieleń jest w pełni, a spacer między ulami staje się jeszcze przyjemniejszy. Jesienią park też ma swój urok – szczególnie gdy liście zaczynają zmieniać barwy.
Praktyczne informacje – jak dotrzeć, ile kosztuje
Skansen i Muzeum Pszczelarstwa znajduje się przy ulicy Poznańskiej 35 w Swarzędzu, w zachodniej części miasta, między drogą krajową nr 92 a linią kolejową nr 3. Z Poznania można dojechać autobusem linii 401 z Ronda Śródka – przystanek nazywa się po prostu „Skansen”. Podróż zajmuje około 20-30 minut, w zależności od korków.
Dojazd pociągiem też jest możliwy – stacja Swarzędz znajduje się około 15 minut spacerem od muzeum. Dla zmotoryzowanych – parking jest na miejscu, choć w godzinach szczytu (rano i popołudniu) główne trasy do Swarzędza potrafią być zakorkowane, warto sprawdzić alternatywne drogi na nawigacji.
Jeśli chodzi o godziny otwarcia i ceny biletów, najlepiej sprawdzić aktualne informacje bezpośrednio w muzeum lub na stronie Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie, którego Skansen w Swarzędzu jest oddziałem. Placówka działa sezonowo, z większą aktywnością w miesiącach ciepłych.
Swarzędzki skansen to nie tylko zbiór eksponatów – to efekt pasji jednego człowieka, profesora Ryszarda Kosteckiego, który przez dekady gromadził ule z całej Polski, ratując je przed zapomnieniem.
Miejsce jest kameralne, bez wielkich tłumów turystów, co może być zaletą dla tych, którzy wolą spokojne zwiedzanie. Nie ma tu rozbudowanej infrastruktury gastronomicznej ani sklepów z pamiątkami – po prostu muzeum i park. Ale czasem właśnie o to chodzi.
